Narażony

Twoja arogancja obnażyła mnie,
Pozostawiając mnie bezbronną,
Otwarte i odsłonięte.
Taka łatwa zdobycz.

Czy było to dla ciebie zabawne?
Rozwalając moją ścianę,
Zaglądając do środka,
Ponura, surowa rzeczywistość we mnie.

Czy to był dla ciebie szok?
Widząc mnie surowego,
Prawdziwy,
Zaniedbany i przestraszony.

Czy to było dla ciebie za dużo?
Postrzegana idea mnie,
Budowali cegła po cegle,
Każdy spełnia wymagania innych.

Powinienem był cię okłamać?
Malowanie ładnych obrazów,
Uśmiechy i słodkie chichoty,
Wszystko po to, abyś czuł się komfortowo.

Czy jestem dla ciebie za duży?
Słyszałem to już wcześniej,
Nigdy dość, zawsze za dużo,
Brzydkie za piękną fasadą.

Czy za wcześnie się odsłoniłem?
Peeling warstwa po warstwie
Każdy ostrzejszy niż poprzedni
Gnijące łuski kłamstw i nieufności.

Skąd miałem wiedzieć, że nie jesteś gotowy?
Ty, który mnie popchnąłeś,
Kto mnie obnażył,
I nie podobało ci się to, co zobaczyłeś.

Dlaczego się trzymasz?
Moje wady były zbyt szokujące,
I moja potrzeba zbyt wielka,
Brak szacunku jest tego dowodem.

Inne opowowiadania:

Jak bardzo podobała Ci się historia?

Kliknij w gwiazdkę, aby ocenić!

Średnia ocena: 0 / 5. Liczba głosów: 0

Brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni to opowiadanie.

Sprawdź:   Autostopowicz