Ch. 5 – Znów złapany

Wzięłam głęboki wdech i oparłam się o zagłówek. Spoglądając na Mistrza, zsunęłam swoje jedwabne majtki w dół – ale tylko na tyle, abym mogła lekko rozstawić stopy na łóżku, łatwo wsunąć rękę do środka i rozszerzyć kolana.

Skrzyżował ramiona i przyglądał mi się intensywnie. “Do samego końca.”

Warknął złośliwie, podkreślając „wszystko”, aby pokazać swoje niezadowolenie z widoku peek-a-boo.

“Teraz!”

Jego polecenie prawie sprawiło, że wyskoczyłem ze skóry, więc bez wahania zsunąłem się z majtek i rzuciłem je na podłogę.

Wydawało mi się, że pogrążyłem się w bieżących rozważaniach na temat mojego ostatniego kłopotliwego położenia. Naprawdę nie uważam się za bachora. Albo jestem? Zlekceważenie jego rozkazu i złapanie go za pierwszym razem najwyraźniej skłoniło mnie do zrobienia tego ponownie. Tym razem nie różniło się to od poprzedniego i teraz czuję się, jakbym miała wybuchnąć z mojego niespokojnego podniecenia. Co on z tym zrobi? Walczyłem z uśmiechem. Dobra . . . może jestem małym bachorem.

Piekące ciepło obmyło moją skórę, jakby coś mnie wierciło. Podniosłem wzrok i prawie jak scena z filmu, reszta pokoju wyblakła do szarości, podczas gdy ja krótko rozpoznałem jego spojrzenie. Posłałam mu szybki uśmiech i zarumieniłam się.

Zmrużył oczy i wręczył mi woreczek z miękkiej irchy. – Pokaż mi, co zrobiłeś.

“Tak jest.”

Pochyliłem się do przodu, wziąłem sakiewkę, oparłem łokcie na wewnętrznej stronie kolan i wyprowadziłem szklanego konika morskiego z „przegrody”. Podziwiałem grube zwierzę, które trzymałem w dłoni, ale jego ciężar zmusił moją rękę do opuszczenia. Jak prowadzenie konia do wodopoju, moja ręka sprowadziła szklane zwierzę aż między moje uda.

“Uff!”

Próbowałem złapać oddech, kiedy moje delikatne ciało przechodziło w konwulsjach. Chłód morskiego szkła zszokował mój wyczekujący seks, ale gdy jego czubek nadal wpijał się w moje aksamitne ciało, chętny mały facet zaczął się rozgrzewać, jakby budził się do życia.

Mój otwór zaczął mrugać bez przerwy. Pragnąc więcej, zaczął całować konika morskiego, a w zamian konik morski się cofnął. Energia seksualna między szklanym zwierzęciem a mną mieszała się, tworząc własny język miłości. Pulsujące . . . wibrujący . . . całowanie.

Sprawdź:   Jego Office Kitten Pt. 2

Chciałem więcej. I potrzebne więcej.

Wyciągnąłem ramię dalej, aby pomóc w tych słodkich zalotach, i kiedy to zrobiłem, wydałem z siebie miauczenie: „Yessss”.

Mój umysł zaczął przekształcać się w inną przestrzeń nad głową, w której zniknęły moje racjonalne myśli. Wiedziałem, czego potrzebuję i nic nie mogło mnie powstrzymać. Zapomniałam, że mam zawiązane sutki, więc kiedy zsunęłam rękę w dół, przetoczyła się po jednej z moich różowych kropli do żucia. Czułem się, jakby zaciskały się zęby. Właściwie zęby pana.

„Pokaż mi, mój kotku”.

Ledwo usłyszałam niski warkot, ale zaborczość i władczość jego tonu podnieciła mnie jeszcze bardziej.

Poczułem pilną potrzebę. Szklany konik morski też musi mieć. Stało się nerwowe i niecierpliwe, może odurzone moimi feromonami. A może wyczuł moje stłumione napięcie. Tak czy inaczej, konik morski zaczął wierzgać i stawać dęba.

Musiałem to opanować, więc zacząłem umięśniać jego obfity obwód w moim ociekającym seksie. Wyprowadzanie tego. Prowadząc go z powrotem. Wsuwając go głębiej za każdym razem. I za każdym razem, gdy go wyciągałem, więcej kapało na prześcieradło.

W chwili, gdy konik morski w końcu dotarł do mojego najgłębszego miejsca, przycisnąłem jego sękatą szklaną głowę w dół, w kierunku mojej tylnej miłosnej dziury, powodując, że jego zakrzywiony koniec przypominający język przechylił się do środka. Teraz zagubiony w oceanie ekstazy, jedynym dźwiękiem, jaki mogłem usłyszeć, był mój chrapliwy oddech wraz z odgłosem chlupotania, gdy konik morski pracował w moim tunelu.

Duże wypustki, które pokrywały jego ciało, wciskały się w mój delikatny dach, skupiając się wokół mojego punktu G. Trzymałem go tam, czując każdy z nich. Konik morski falował słabo, pobudzając moje nerwy. A w zamian każdy z nerwów sięgnął i zaczął dotykać go jak ukwiał. Setki, jeśli nie tysiące, zaczęły całować szklanego króla mórz jak wygłodniali kochankowie.

 

Moje związane sutki tańczyły tam iz powrotem z zachwytu moim seksem. Ciągnięcie. Szczypiący. Zinging. Zaciskanie. To był doskonale wyreżyserowany, zsynchronizowany i bezwysiłkowy występ. Obie strefy potrzebowały pożądanego uwolnienia. W zgodzie ze sobą kontynuowali. Bałamuctwo. Wabiący. Ulegając euforycznej błogości.

Sprawdź:   Jego Office Kitten Pt. 1

Do tej pory szklany konik morski był bardzo gorący. Uwielbiałem, jak zmieniał swój nastrój z lodu na ogień podczas organizowania zalotów godowych. Jego szklane ciało pieściło moje różowe usta, powodując, że falowały jak fale, gdy przesuwały się po zewnętrznych guzkach konika morskiego, kiedy wycofywałem jego ciało. Jęknęłam i jęknęłam głośniej.

– Uhhh… O mój Boże… Tak!

Moja cipka zadrżała, gdy wepchnąłem konika morskiego z powrotem w odurzającą ciemność. Wydałam z siebie niskie, falujące jęki, które były na granicy krzyku. Uniosłam biodra, by sprostać każdemu mocnemu pchnięciu.

W I NA zewnątrz.

W kółko.

galopem.

Obracając się z boku na bok.

Mocno pchając.

Wytrzymałość konika morskiego była niesamowita, gdy wbijał się we mnie, za każdym razem uderzając w moją cipkę.

Łóżko zaczęło skrzypieć, a moje oddechy stały się rozpaczliwe. Z mojego gardła wydobył się przeraźliwy krzyk.

“Uhh… Uhhh… Och fuuuu!”

Moja cipka zacisnęła się boleśnie, a ja ścisnąłem twardego szklanego konika morskiego, energicznie wpychając go w moją nabrzmiałą cipkę. Moje ciało ledwo było w stanie sobie z tym poradzić, nie było w stanie się powstrzymać i zmusiło mnie to do orgazmu. Eksplozje były ogromne, tryskające, podczas gdy ja gorączkowo pieprzyłem się w orgazmy, przewracając oczami i trzęsąc nogami. Podskakiwałem od jednego punktu kulminacyjnego do drugiego, jak płaska skała przeskakująca przez wodę, unosząca się na niekończących się falach orgazmu. I zamiast zwolnić, konik morski pozostał skupiony i kontynuował.

W dół iw górę.

W I NA zewnątrz.

Trwało to, wywołując jedną rundę spazmów po drugiej. Trwało to znacznie dłużej, niż kiedykolwiek sobie wyobrażałem. I właśnie wtedy, gdy mój oddech stał się nierówny, łóżko było teraz całkowicie przemoczone, a moje ciało wyczerpane, konik morski okazał litość. Zwolnił tempo i delikatnie dokończył mnie do samego końca, delikatnie stukając moją cipkę po raz ostatni, aż pojawił się mleczny płyn. I z każdym mimowolnym pulsowaniem następna porcja kremu wypływała pulsująco, wyciekając do mojej tylnej miłosnej dziurki.

Sprawdź:   Angie, część 4

Wyczerpana, moja głowa opadła z powrotem na poduszki, leżąc tam, gdy fruwałam i unosiłam się w pochmurnej mgle.

Prawie zapomniałem, że nie jestem sam. Ale wtedy usłyszałem znajomy gardłowy dźwięk dochodzący z krawędzi łóżka.

Obudziłem się ze śpiączki po orgazmie, otwierając zamglone oczy, a tam, między moimi drżącymi udami, był Mistrz, gładzący swojego penisa. I wygląda na to, że robił to już od jakiegoś czasu. Jego głowa była purpurowa i po kilku sekundach ryknął.

“Aarggh!”

Wzdrygnął się, szarpiąc swoim grubym kutasem, aż strumienie gorącej spermy przesunęły się po powietrzu, osiadając na mojej twarzy jak spadająca taśma. Instynktownie otworzyłam usta i wystawiłam język, wzdrygając się za każdym razem, gdy liny się rozpryskiwały.

Pierwsza wylądowała na moim czole, skąd powoli spływała po nosie. Drugi wytrysnął prosto do moich ust. I kolejne długie, lepkie pasmo wbiło mi się głębiej w gardło. Kontynuował pluskanie i rozpryskiwanie, aż sperma kapała pionowo i sączyła się w dół, aż cała moja ładna twarz była pomalowana jego nasieniem.

Skończywszy swoje arcydzieło, usłyszałem, jak zatacza się na tylną ścianę.

W jakiś sposób otworzyłam jedno lepkie oko i zobaczyłam wyraz jego twarzy, rozpoznając go jako ten, który widziałam wcześniej.

Jeszcze ze mną nie skończył.

Załóż konto i ciesz się darmowymi opowiadaniami erotycznymi od seksownych kobiet. Dokończ czytanie teraz..

 

DARMOWA REJESTRACJA | LOGOWANIE

 

Inne opowowiadania:

Jak bardzo podobała Ci się historia?

Kliknij w gwiazdkę, aby ocenić!

Średnia ocena: 0 / 5. Liczba głosów: 0

Brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni to opowiadanie.